Jak się przygotować i o czym pamiętać, by pozbywanie się nadmiaru rzeczy przyniosło jak najwięcej efektów i jak nie wrócić do zagracenia. Poniżej przedstawiam kilka moich sposobów na odgracanie przestrzeni krok po kroku.

Jak zacząć porządki?

  • dlaczego jest ważniejsze od jak

Niby wszyscy wiemy jak pozbywać się rzeczy, ale warto zadać sobie pytanie – dlaczego. Dlaczego chcesz żyć z mniejszą ilością rzeczy? Komu lub czemu robisz miejsce? Na co tworzysz przestrzeń w swoim życiu?

Odpowiedź będzie inna dla każdego. Ktoś może chcieć mieć więcej przestrzeni, więcej czasu czy więcej pieniędzy. Inna osoba może chcieć docenić wolność posiadania mniejszej ilości rzeczy. A ktoś jeszcze potrzebuje miejsca do tańczenia lub pieczenia.

  • przygotuj się

Przygotuj worki na śmieci i/lub pudła. Oznacz je odpowiednio – do oddania, do wyrzucenia, plastik, do sprzedania oraz ewentualnie być może itp. Będzie Ci łatwiej przyporządkować rzecz do danej kategorii. Miej te pudła/worki pod ręką podczas porządków, by nie musieć latać z każdą jedną rzeczą przez całe mieszkanie tam i z powrotem.

  • plan działania – półka po półce, szuflada po szufladzie, 15 minut dziennie

Podziel mieszkanie/dom na małe kawałki – pojedyncze półki, drążki, szuflady, szafki, blaty, pudełka. Zadanie na liście TO DO „odgracenie kuchni” brzmi przytłaczająco, ale już „przejrzyj zawartość szuflady ze sztućcami” brzmi o wiele lepiej i łatwiej się zabrać za takie zadanie. Staraj się, by realizacja takiego zadania nie trwała dłużej nić 15-30 minut. Będziesz w stanie szybko zakończyć zadanie i od razu cieszyć się odgraconą przestrzenią.

Jeśli planujesz poświęcić na porządki cały dzień – zadbaj o to, żeby ktoś inny zajął się dziećmi, przygotuj zawczasu jedzenie, ulubioną playlistę (jeśli lubisz słuchać muzyki podczas porządków) oraz zapas worków na śmieci i pudeł.

  • gdzie zacząć

Wybierz pomieszczenie lub obszar, który najbardziej wkurza Cię bałaganem lub znaczy dla Ciebie najwięcej.

U mnie to sypialnia. Z prostego powodu – jako wysoko wrażliwa osoba potrzebuję miejsca, które jest uporządkowane, by móc wypocząć i zrelaksować się każdego wieczoru, „uciec” od nadmiaru bodźców.

Może to być też kuchnia, w której przygotowujesz posiłki. Kupujemy mnóstwo gadżetów, które mają nam teoretycznie ułatwić gotowanie, a w rezultacie nie mamy miejsca na przechowywanie podstawowych rzeczy. Pozbądź się niepotrzebnych/zbędnych gadżetów. A może przedpokój, gdzie zdarza się nam spędzać mnóstwo czasu na niepotrzebne poszukiwania kluczy, portfela czy rękawiczek.

Najprościej zacząć od wyrzucenia śmieci – tutaj nie trzeba się zbytnio zastanawiać, czy to mi się jeszcze przyda, czy to mi daje radość. Nie zawracaj sobie na początku głowy rzeczami o wartości sentymentalnej lub rzeczami, do których jesteś przywiązana. Zacznij od prostych rzeczy – durnostojki, rzeczy z „szuflady wstydu”, ubrania, które nie pasują. Potem zerknij na książki, które od lat czekają na przeczytanie (na które się nie zanosi w najbliższym czasie), ręczniki czy pościel, których nie używasz od lat, kable, ładowarki, które nie działają i które nie wiadomo od jakiego sprzętu są, albo którego od dawno już nie masz. Pozbycie się „łatwych” rzeczy da ci kopa/rozpęd i inspirację do dalszego działania – a daje dobry efekt wzmocnienia „dałam radę”.

Rzeczy, których możesz się pozbyć od razu: kuchnia, garderoba i sypialnia, łazienka, domowe biuro oraz różności.

 

O czym pamiętać w trakcie odgracania?

  • odgracanie to nie organizowanie

To po prostu pozbywanie się rzeczy, których nie potrzebujesz, nie chcesz lub nie kochasz. Jeśli dana rzecz nie daje ci radości lub wartości, pozbądź się jej. Na organizację przyjdzie jeszcze czas – na razie skup się na pozbyciu się z domu zbędnych rzeczy.

  • kategorie

W miarę możliwości grupuj rzeczy kategoriami. Jeśli zgromadzisz wszystkie talerze, kubki, torebki, buty w jednym miejscu, będzie Ci łatwiej zobaczyć, ile rzeczy nagromadziłaś, ile jest duplikatów i będzie łatwiej Ci podjąć decyzję o dalszym losie danej rzeczy.

  • mały postęp, to też postęp

To nie jest wyścig. Powolna (i przemyślana) zmiana przyniesie większy efekt niż nagła i szybka decyzja. To jak z efektem jojo.

  • czas

Daj sobie czas. Raczej nie jest możliwe, by pozbyć się wszystkich zbędnych rzeczy w przeciągu 1 nocy. To jest proces – krok za krokiem, centymetr po centymetrze, kubek za kubkiem, itd. Nawet jeśli codziennie pozbędziesz się tylko 1-2 rzeczy, to po miesiącu będzie to 30-60 rzeczy mniej, a w przeciągu roku – 360-720. To już robi różnicę.

Możesz zastosować tez wariant szybszy – np. 10 rzeczy dziennie. 10 rzeczy dziennie nie brzmi jeszcze przytłaczająco, ale w skali miesiąca daje to 300 rzeczy mniej. Nawet jeśli zastosujesz ten wariant w wersji okrojonej tylko do weekendów, to w ciągu roku pozbędziesz się ponad 1000 gratów.

  • usuń z domu

Jeśli podjęłaś decyzję o pozbyciu się danych rzeczy, na bieżąco pozbywaj się ich z domu/mieszkania. Unikniesz zawalenia niepotrzebnymi rzeczami. Niby się czegoś pozbyłaś, ale skoro nadal to jest w domu, to nie daje to tego efektu wow, nadal czujesz ten ciężar.

Gdzie można pozbyć się niepotrzebnych rzeczy? W zależności od przyporządkowanej kategorii > śmietnik, odpowiednie pojemniki do recyklingu, apteka, vinted, olx, allegro, rodzina i znajomi (ale tylko jeśli tego rzeczywiście potrzebują, nie uszczęśliwiaj ich na siłę), lokalne grupy na Facebooku – śmieciarka jedzie, sprzedażowe itp.

  • mało to nie nic

Nikt nie każe wyrzucać Ci wszystkiego. To Ty decydujesz, co chcesz zatrzymać. Zatrzymaj te rzeczy, które dają Ci radość lub dodają życiu wartość.

  • poproś o pomoc

Czasami jesteśmy tak przywiązani do naszych rzeczy, że trudno podjąć decyzję o zatrzymaniu lub pozbyciu się. Poproś przyjaciółkę, znajomą, członka rodziny, by Ci pomogli podjąć decyzję na „tak” lub „nie”.

  • celebruj postępy

Nawet jeśli uporałaś się do tej pory z jedną szufladą lub kątem w pokoju, uczcij to. Jeśli uporządkowałaś właśnie kuchnię lub jadalnię, możesz zaprosić przyjaciół na kolację. Może to być też włączenie ulubionej muzyki, poczytanie książki i relaks w świeżo uporządkowanej przestrzeni. Zasłużyłaś na to.

 

Jak nie wrócić do zagracenia?

  • chciejlista/wishlista

Kiedy rozważasz dodanie kolejnej rzeczy do koszyka, zatrzymaj się na chwilę i zastanów, czy rzeczywiście potrzebujesz danej rzeczy, czy też poradzisz sobie bez niej. Jeśli chcesz kupić coś, co nie jest produktem pierwszej potrzeby i nie jest Ci niezbędne, wpisz je na listę i przez co najmniej 24 godziny, 3 dni lub najlepiej 30 dni powstrzymaj się od zakupu. Jeżeli po upływie miesiąca, nadal chcesz kupić daną rzecz – daj sobie zielone światło.

  • zasada one in one out (jeden za jeden)

Jeśli czegoś nam przybywa, czegoś innego należy się pozbyć.

Co z tego, że właśnie wyrzuciłaś 10 worków niepotrzebnych rzeczy, skoro już za chwilę zaczynasz znosić kolejne zdobycze do domu. Wprowadź w życie prostą zasadę „jeden za jeden” – czyli za każdym razem, gdy przynosisz coś nowego do domu – inna, podobna rzecz musi opuścić dom. Na przykład: kupujesz kolorowy magazyn do przeczytania – pozbądź się wcześniej tego już przeczytanego. Właśnie kupiłaś nowy płaszcz – pozbądź się starej kurtki. Kupiłaś nowy gadżet do kuchni – oddaj ten już Ci niepotrzebny. Dzięki tej prostej zasadzie unikniesz kolejnej kumulacji rzeczy i bałaganu w swoim domu.

  • ograniczona ilość miejsca na przechowywanie

Rzeczy z danej kategorii mają się zmieścić w przeznaczonym dla nich miejscu, a kiedy zgromadzi się ich za dużo, należy czegoś się pozbyć. Mniejsze lokum wymusza posiadanie mniejszej liczby dóbr. Jeśli zaczyna się stamtąd wysypywać, niech to będzie znak ostrzegawczy, że coś jest nie halo.
U mnie takim przykładem jest pojemnik, w którym mam różnego rodzaju karteczki do zaznaczania stron czy robienia notatek. Mam je zgromadzone w jednym miejscu, w małym pojemniku w szufladzie biurka. Nie są porozrzucane po całym biurze – są w jednym miejscu, zatem widzę, ile ich rzeczywiście mam. Nie kupuję ich też więcej niż pojemnik jest w stanie ich pomieścić.