Podsumowanie 2019

To był dziwny rok. Działo się sporo, ale głównie w mojej głowie. Patrząc z perspektywy czasu, moje decyzje poszły w zupełnie innym kierunki niż zakładałam pod koniec ubiegłego roku. Było i jest dobrze.

Co udało mi się zrealizować z zaplanowanych celów:

  • uporządkować dom – w miarę regularnie i w rozbiciu na mikrozadania (np. 1 mała szuflada, 1 półka, 10 minut porządków) odgruzowałam w przeciągu roku praktycznie całe mieszkanie,
  • zmniejszyć liczbę przeczytanych w ciągu roku książek – wiem, że brzmi to dziwnie, ale cieszę się, że udało mi się przeczytać mniejszą liczbę książek niż w 2018 roku. W 2019 roku przeczytałam jedynie 133 książki (188 w 2018), a w tym 20 książek rozwojowych (jedynie 9 w 2018),
  • większa aktywność fizyczna – w tym roku więcej spacerowałam i jeździłam na rowerze, ale ciągle jeszcze nie jest to codzienna i regularna aktywność, jaką bym chciała u siebie widzieć,

…i to, co niekoniecznie było planowane:

  • psychoterpia, dzięki której poukładałam sobie w głowie kilka ważnych dla mnie spraw,
  • odkrycie, że jestem osobą wysoko wrażliwą (WWO),
  • dieta informacyjna – od sierpnia nie zaglądam na żadne portlae informacyjne czy plotkarskie i dobrze mi z tym. Czuję się mniej przebodźcowana i zmęczona zbędnymi informacjami,
  • stworzenie notesu (i bieżące uzupełnianie) na różne materiały rozwojowe, na które natrafiam w sieci. Zamiast ciągle tylko chomikować wiedzę, staram się ją na bieżąco filtrować przez własne potrzeby i wdrażać w życie.

Co się nie udało:

  • regularne publikacje na blogu i Instagramie, napisanie ebooka, reaktywacja newslettera – moja głowa w tym roku była w zupełnie innym miejscu i zwyczajnie na bloga nie miałam przestrzeni. Miałam rozpisane plany powrotu, ale tego nie czułam. Nie zmuszałam się więc, a na blogu panowała cisza. Jesienią udało się w miarę regularnie powrócić do publikacji na Instagramie,
  • poranna i wieczorna rutyna, a dokładniej mówiąc jej ulepszenie i dodanie nowych elementów,
  • codzienna aktywność fizyczna,
  • dokończyć drobne prace remontowe w mieszkaniu.

Wnioski z analizy wyciągnięte i zapisane. Działam dalej 🙂

Plany na 2020

Moje słowo kluczowe (one little word) na ten rok to ORGANIZACJA. Czuję potrzebę większego usystematyzowania, nadania struktur/ram moim codziennym działaniom. Może i taka codzienna rutyna nie brzmi zbyt ciekawie i seksownie, ale pomaga mi nie być rozmemłaną przez większość czasu.

one little word - kolaż

Co chciałabym zrobić:

  • regularnie publikować na blogu – w planach 12 publikacji. Może to niezbyt wiele w stosunku do poprzednich lat, ale nie chcę wywierać na sobie zbyt dużej presji. Chcę, by pisanie znowu stało się przyjemnością a nie stresującym obowiązkiem,
  • zorganizować powtarzalne czynności związane z pracą nad blogiem czy social mediami,
  • zaktualizować co najmniej 24 dotychczasowe artykuły z bloga,
  • czytać i wdrażać wiedzę z rozwojowych książek (co najmniej 24 do przeczytania),
  • prowadzić kalendarz w formie bullet journala,
  • wdrożyć i/lub utrwalić 12 nawyków,
  • wypróbować 24 nowe przepisy,
  • uporządkować przestrzeń domową (szybkie wiosenne porządki),
  • zorganizować przestrzeń domową (kuchnia, pokój dzienny, biblioteczka, pokój dziecka),
  • spędzać jakościowy czas z rodziną.

A jakie są Twoje plany na ten rok? Masz swoje słowo kluczowe? Podziel się nim w komentarzu.